Jest marzec 2021.
Przychodzi mi do głowy, że czas najwyższy na letni projekt, jeśli mam zdążyć jeszcze z publikacją przed latem. Czyli letnia bluzka na drutach to jest to.  Już w ubiegłe lato przygotowałam włóczkę, na taki udzierg, ale czasu na wydzierganie jak zwykle zabrakło.

Dlaczego by więc nie teraz rzucić w kąt, wszystkie inne robótki przekształcając je w UFOki i nasycić się uczuciem narzucenia na druty czegoś całkiem nowego?

Od samego początku kiedy zdecydowałam się na włóczkę Belle wiedziałam mniej więcej jak moja nowa letnia bluzka na drutach będzie wyglądać.

Będzie biała.
Dlaczego?
Ponieważ bardzo lubię biały kolor, jest praktyczny, pasuje do wszystkiego, zwłaszcza latem. I generalnie większość moich letnich bluzek jest biała. Dlaczego więc nie jeszcze jedna w tym kolorze?
Mam bardzo mało, albo generalnie nie mam w ogóle białych udziergów. Mam sweter, którego nie noszę, bo czeka na małą poprawkę. Więc wielkie TAK w kierunku nareszcie białego udziergu.
Nie ma też czarnej dzianiny, ale to wiadomo dlaczego. Dzierganie z czarnej włóczki to po prostu mordęga.

Czyli wyciągnęłam z szafy białą Bellę i popełniłam próbkę.
Mniej więcej wiedziałam, jaki ma mieć charakter ta bluzka. Ale oczywiście probowałam kilka ściegów, by wybrać ten, który zadowoli moją wizję.

Letnia bluzka na drutach

W ściegu tej bluzki jest całe mnóstwo oczek przekręconych. Tak, tak, takie oczka mają być. One są bardzo zamierzone w przeciwności do niektórych robótek, w których czasami nam takie oczka wychodzą i nie wiemy dlaczego. Wtedy robótka zaczyna się “kosić” i traci swój urok.
W tym przypadku oczka przekręcone są konieczne, by uzyskać specyficzny wygląd ściągacza, ale cały ten efekt zaprezentuję kiedy bluzka będzie już gotowa.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej na temat kiedy oczka przekręcone nie są wskazane, to obejrzyj moje video: Dzierganie kontynentalne a dzierganie wschodnie – różnice w przerabianiu oczek.

Letnia bluzka na drutach nabiera wyglądu.

Dzisiaj na początku kwietnia 2021 robótka nabrała pięknego wyglądu. Minęły trzy tygodnie od rozpoczęcia tego projektu i uważam, że już troszkę za długo. To miał być szybki i sprężny projekt, który miał być ukończony w czasie Świąt.
Ale w czasie Świąt były rodzinne spotkania, spacery, gry w karty i inne gry planszowe. A ja byłam akurat w momencie kiedy trzeba zapisywać ilość ujmowanych oczek na dekolt. Ach, ach, znowu wymówka. Ach ponownie nici z dziergania. A miałam przecież wykorzystać każdą wolną chwilę na druty.
Ale chwile z rodziną były cudowne i pełne radości.

Co prawda mogłam zacząć drugą bluzkę, na którą kupiłam także Bellę w innym kolorze kilka dni temu. No ale nie opracowałam do niej jeszcze ściegu. Wiem tylko mniej więcej jak będzie ona wyglądać.

Także modelowanie dekoltu zaczęłam po Świętach. Jeszcze tylko jedna strona przodu i vu’a la. Potem tylko już rękawy. A rękawy to będzie niezłe wyzwanie. Jeśli zrobię je od góry, to będzie łatwiej technicznie, ale ścieg nie będzie taki sam jak na dole bluzki. Jeśli od dołu to będę musiała je przyszywać do bluzki? Co? Ja nie chcę szyć.

No cóż. Jakoś trzeba zorganizować to wszystko, żeby wilk był syty i owca cała.
Opowiadam trochę o tym jak ten rękaw wykombinować na moich ostatnich Zmaganiach Drutoterapii na YouTube. Zajrzyj tam i skomentuj.

letnia bluzka na drutach
Już wkrótce ciąg dalszy historii letniej i białej bluzki na drutach.